Na dnie szafy wykopałam swoją spódnicę, niestety coś nie bardzo mi się chciało ją nosić. Ale wyrzucić też szkoda. No i wpadłam na pomysł, żeby przerobić ja na podusie. Świetnie one wyglądają, są mięciutkie i ładniutkie.
Mój występ w Dzień Dobry TVN i sukienka w cytrynki
Sukienka uszyta z wykroju Burda 05/2011 model 125
To był wspaniały dzień! Na zaproszenie telewizji śniadaniowej pojech…
No nie, nie chciało Ci się nosić takiej ślicznej spódniczki?? Ale jak widzę efekt na podusiach, to mogę Cię zrozumieć... przyjemnie oprzeć głowę o coś takiego milusiego...Ślicznie wyglądają na Twojej kanapie. bo przyjemna kolorystka, a i jeszcze ten rozkoszny puszek...:)
OdpowiedzUsuńNo proszę i spódniczka do czegoś się przydała na milusie podusie:)
OdpowiedzUsuńWarto aby ubrania przeleżały swoje zawsze coś się z nich wyczaruje.
Pozdrawiam serdecznie
Miałaś 100% racje. CZasem człowiek wyrasta ze starego stylu. I tak masz nowe poduszki :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam gdy można przerobić stare rzeczy :)
OdpowiedzUsuńFajna metamorfoza!!!
OdpowiedzUsuńbardzo ładna prezentacja :)
OdpowiedzUsuńPodusie rewelacyjne. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń